| | | |
Gdy tylko odnajdę siebie.
| | | | |
|
| | | |
2010-03-01 20:59
Zaczynam staczać bój z moimi lękami i kompleksami. Pomaga mi w tym książka Psychologia Jungowska. 5 lat terapii sprawiło, że czytam ją z zupełnie innym zrozumieniem i świadomością niż kiedyś. Zaczynam myśleć - twórczo myśleć. Poza tym wczoraj przeżyłam myślę, że coś bardzo dobrego dla mnie w efekcie końcowym. Gdy byłam u mamy nagle w połowie rozmowy uświadomiłam sobie, że zamordowała nas. Czułam się jakby ktoś właśnie w tej chwili objawił przede mną prawdę i jej historię "oto matka twoja morderczyni i twój brak - jej najbardziej dramatyczna ofiara mordu. Jesteś jej ofiarą i jednocześnie kontynuatorem jej mordu dokonywanego na samej sobie". B. dramatyczne przeżycie. To było wczoraj. Poczułam wściekłość, bezsilny gniew i nienawiść. Dzisiaj nic już nie czuję. Chciałabym żeby umarła. Zaczynam rozumieć misia do bicia Kaw. choć wciąż sobie nie wyobrażam sobie wyżywania się na nim. Rozumiem też Dig. gdy namawiał mnie gorąco aby wyrzucić matce cały swój ból. Niestety wtedy jeszcze go nie czułam. Rozumiałam go na poziomie czysto intelektualnym. Wczoraj zaś doznałam wstrząsu. Myślę, że gdy umrze - oczywiście w sensie psychologicznym -pokocham ją prawdziwą miłością.
Napisz komentarz
Nie ma jeszcze komentarzy do tej notki. Dopisz się jako pierwszy.
| | | | |
|